9 powodów, dla których uważam, że mama w biznesie poradzi sobie lepiej. cz. 1/2 – Magdalena Rolnik


32Dzisiaj proponuję wyjątkowy tekst Magdaleny Rolnik o mamach w biznesie.

Wiem, wiem. Zaraz powiesz, że nie ma lepiej. Wręcz przeciwnie. Inne kobiety, które nie mają dzieci, mogą poświęcić biznesowi więcej czasu i uwagi. Ich kariery zwykle są szybsze, bardziej spektakularne.

Ale zastanów się chwilę. Mama ma pewne zasoby, których nie ma kobieta bezdzietna (ani mężczyzna). Mama intuicyjnie rozumie rzeczy, których inni się dopiero uczą. A przede wszystkim – mama ma możliwość nauki od swoich dzieci.

Ale jak dzieci mogą nauczyć biznesu?

Choćby nie wiem jak głupio to brzmiało – to prawda. Wystarczy tylko otworzyć umysł i się uczyć.

To, co teraz napiszę, opiera się tylko na moich obserwacjach i doświadczeniach. Nie wiem, czy w tym kierunku były robione jakieś badania. Ale na pewno moje doświadczenie, i doświadczenie innych mam, z którymi rozmawiam, daje podstawy do sformułowania takiej teorii:

Kiedy rodzi się dziecko, ma ono pewne zasoby. Są to cechy osobowości, które bardzo przydają się w całym życiu. Moim zdaniem, kiedy rodzi się człowiek, to nie jest on „tabula rasa”. Nie ma doświadczeń, to fakt. Ale ma cechy. Problem polega na tym, że przez dzisiejszą cywilizację, część tych cech (w niektórych przypadkach wszystkie) zatracamy. A one są bardzo pożądane, nie tylko w biznesie, ale i w codziennym życiu.

I każda mama, która obserwuje rozwój swojego dziecka, ma możliwość odkrycia ich na nowo i odszukania w sobie. Tak jak ja. I Ty.

Nie wiem, które z tych cech są ważniejsze, chyba wszystkie są równie ważne. Dlatego opiszę je losowo.

3iksy

Magdalena Rolnik Doradca Rozwoju Osobistego

  1. Wytrwałość.

Wytrwałość to domena dzieci. Nie wierzysz? Zaobserwuj z jakim zapałem dziecko uczy się nowych rzeczy. Najpierw patrzenia. Obracania główką. Potem trzymania przedmiotów. Potrząsania nimi. A najbardziej widowiskowa jest chyba nauka chodzenia. Kiedy dziecko odkryje, że świat z perspektywy pionowej jest dużo ciekawszy, że samodzielne chodzenie na dwóch nogach daje o wiele większe możliwości eksploracji świata NIC nie jest w stanie zatrzymać rozwoju tej umiejętności. Choćby nie wiem ile razy upadło. Choćby nie wiem ile guzów, siniaków i zadrapań zebrało. Po chwili słabości, płaczu utulonego w ramionach rodzica, ćwiczy dalej. I dalej. I dalej. Aż w końcu osiągnie upragniony cel. Nauczy się chodzić. Potem – jeździć na rowerze.

Dzieci są naprawdę wytrwałe w dążeniu do celu.

A dorośli? Kilka razy spotkałam się z osobą, która miała naprawdę świetny pomysł na biznes. Ale kiedy tylko pojawiła się pierwsza przeszkoda – odpuszczała. Bo mama mówi, że się nie nadaje. Bo pani w warzywniaku powiedziała, że córka chłopaka jej koleżanki już próbowała i to się nie opłaca. Albo pomysł wymagał głębszej analizy rynku, a same te słowa okazały się tak trudne, że lepiej było od razu odpuścić. A w ogóle, to w telewizji powiedzieli, ż jest kryzys i ludzie są biedni, więc nie ma sensu niczego im sprzedawać. Bo i tak nie kupią. Biedni są przecież. W telewizji mówili.

Ucz się wytrwałości w biznesie. I w życiu. Najlepiej od dzieci. Swoich, albo cudzych.

Ciąg dalszy możecie przeczytać w Akademii Kreatorek

mniejszy2