Po co Ci to? 3 najważniejsze korzyści z biznesu dla mam – Magdalena Rolnik


Magdalena-Rolnik-z-córkąPo co Ci to? 3 najważniejsze korzyści z biznesu dla mam

Magdalena Rolnik

Przez ostatnie kilka tygodni pisałam o tym jak pogodzić biznes z macierzyństwem, jak w ogóle wybrać zajęcie, co robić, kiedy dopada Cię strach.

Ale tak właściwie, to nie napisałam jeszcze do czego ten cały biznes jest Ci potrzebny. Nie lepiej byłoby znaleźć etatową pracę w swoim zawodzie, albo wśród swoich zainteresowań? No tak – jak masz małe dzieci, to ciężko z etatem. Więc może lepiej poczekać, odchować dzieci, usamodzielnić, posłać do szkół i dopiero wtedy szukać pracy.

Można. Ale w chwili obecnej rynek pracy jest dość trudny dla kobiet, które kilka lat nie pracowały zawodowo. Wiem, zawsze zostaje etat na kasie w supermarkecie.

Nie mam nic przeciwko kasjerkom. Wręcz przeciwnie. Bardzo je szanuję, staram się maksymalnie ułatwić im pracę i nie robię zakupów w niedziele, Wigilie i inne tym podobne dni. Pracowałam w handlu wielkopowierzchniowym kilka lat i wiem, że na etat kasjerski trafiały często fantastyczne Kobiety, dobrze zorganizowane, wykształcone i bardzo mądre. Niestety, nie miały innych perspektyw. Z jednej strony cieszyłam się, że mam wykwalifikowaną kadrę. Z drugiej – smutno mi było, że pracują dużo poniżejswoich kwalifikacji. Tym bardziej, że polityka firmy była taka, że częste cięcia i okrutne decyzje sprawiały, że te etaty często były niestabilne.

Dlatego, jeśli myślisz w ten sposób – odeślę dzieci do szkoły i poszukam pracy – przeczytaj ten tekst do końca i przemyśl go. Zbliża się koniec roku, więc może czas podjąć decyzję?

shadow-198682_1920

  1. Inni dorośli

Przede wszystkim biznes nie tylko ułatwia, ale wręcz wymusza na mamach spotkania z innymi dorosłymi. Dla osób postronnych może się to wydawać głupie, ale fakt jest taki, że o samotności mam mało się mówi. No bo jaka to samotność? Ma przecież dzieci, ma męża. Nie jest sama. No, chyba, że nie ma męża.

Ale to wcale nie tak. Często kobiety, które zajmują się domem i wychowaniem małych dzieci czują się zamknięte w obcym świecie. I to wcale nie jest tak, że się nie cieszą, że mogą zajmować się swoimi maluchami. Ale kiedy całe dnie spędzasz tylko z dziećmi, masz prawo mieć dość. Masz prawo chcieć spotkać się z innym dorosłym. A, no tak – przecież masz męża. Ale z nim i tak głównie rozmawiasz o dzieciach. I domu. Rzadko macie czas na inne rozmowy. Podobnie z rodzicami czy teściami.

Reszta tekstu dostępna jest na Akademii Kreatorek.

mniejszy2